Wakacje
w pełni i wiele osób wyjeżdża, albo planuje wyjazd. Niektórzy
szczęśliwcy lecą samolotem, albo płyną statkiem. Inni wyjeżdżają w Kraj
nasz Piękny. Jeszcze inni wybierają pewną pogodę, nieco droższe wczasy
(choć to jest względne) i wydalają na południe Europy... Po drodzę na
wymarzone plaże, coniektórzy potrzebowac będą Zielonej Karty.
Nie
chodzi mi tu jednak o "TĘ" wyjątkową, uprawniającą do walki o
lepsze życie, porządaną przez kilkaset milionów ludzi ze wszystkich
stron i krajów świata, ZIELONĄ KARTĘ. Tematem będzie "zwykła zielona
karta", potrzebna by wjechac samochodem na teren państw które nie są w
Unii Europejskiej.
Wydawało by się, że ten problem już za nami. Przecież jak się wykupuje
ubezpieczenie komunikacyjne, zwane OC, to zielona karta "jest w zestawie".
Tez tak myślałem. Otóż, nie do końca. Wybieramy sie na wczasy, i tak
się składa że GPS wyznaczył naszą trasę przez Serbię i Macedonię.
Państwa te nie należą do Unii, więc zielony świstek trza mieć. Jakoś do
tej pory się nad tym nie zastanawiałem, bo zawsze w komplecie
przychodził, a ja i tak nie wyjeżdżałem z Kraju, nie mówiąc już o Unii,
więc jakos szczególnego pociągu w stronę Zielonej nie odczuwałem. Ale w
tym roku - pierwszy raz od 5 lat, ambitnie postanowiliśmy pojechac w
ciepłe kraje. Zeby taniej było, w końcu rodzina 5 osobowa, wybraliśmy
jako środek lokomocji samochód. Zawczasu jednak, czyli inaczej niż
zwykle :-), zabraliśmy sie za przygotowania do tego wiekopomnego i jakże
ważnego wydażenia w życiu całej naszej rodziny. Tak wiec mamy juz
załatwione ubezpieczenie. Telewizyjne i prasowe materiały o ludziach,
którzy zaciągnęli grube kredyty na leczenie w zamorskich krajach, szybko
przekonały Nas z Żonkilem, że nie ma co sie pipac w szczypę i się
ubezpieczymy... na wypadek gdyby mnie szlag trafił na obczyźnie albo co.
Nawet niedrogo wyszło. Oczywiście mamy też karty EKUZ dla całej naszej
piątki....
Wydawało by się, że ten problem już za nami. Przecież jak się wykupuje
ubezpieczenie komunikacyjne, zwane OC, to zielona karta "jest w zestawie".
Tez tak myślałem. Otóż, nie do końca. Wybieramy sie na wczasy, i tak
się składa że GPS wyznaczył naszą trasę przez Serbię i Macedonię.
Państwa te nie należą do Unii, więc zielony świstek trza mieć. Jakoś do
tej pory się nad tym nie zastanawiałem, bo zawsze w komplecie
przychodził, a ja i tak nie wyjeżdżałem z Kraju, nie mówiąc już o Unii,
więc jakos szczególnego pociągu w stronę Zielonej nie odczuwałem. Ale w
tym roku - pierwszy raz od 5 lat, ambitnie postanowiliśmy pojechac w
ciepłe kraje. Zeby taniej było, w końcu rodzina 5 osobowa, wybraliśmy
jako środek lokomocji samochód. Zawczasu jednak, czyli inaczej niż
zwykle :-), zabraliśmy sie za przygotowania do tego wiekopomnego i jakże
ważnego wydażenia w życiu całej naszej rodziny. Tak wiec mamy juz
załatwione ubezpieczenie. Telewizyjne i prasowe materiały o ludziach,
którzy zaciągnęli grube kredyty na leczenie w zamorskich krajach, szybko
przekonały Nas z Żonkilem, że nie ma co sie pipac w szczypę i się
ubezpieczymy... na wypadek gdyby mnie szlag trafił na obczyźnie albo co.
Nawet niedrogo wyszło. Oczywiście mamy też karty EKUZ dla całej naszej
piątki....
Auto
sprawdzone, przygotowane, przejżane, olej wymieniony, nawet instalację
gazową założyliśmy. Wiem Wiem, gaz jest dobry do gotowania wody na
herbatę... też tak mówiłem dokąd nie zakupiłem mocno zużytej Toyoty z
gazem. I odtąd 100 km przejeżdżam za około 23 złote.... Jak mówi
piosenka AC/DC - MONEY TALKS :-).
Tak
więc w samochodzie Żonkila gaz zaistniał. Przeliczyliśmy, że na samym
wypadzie na wakacje zwróci nam się w połowie. Zostało tylko
ubezpieczenie samochodu. OC i AC jest, jest też NW... powinna byc
zielona karta.... Szukam, przeglądam.. przypomniało mi sie że
ubezpieczałem samochód przez internet w "moim" multibanku.. więc szukam
maila z polisami... jest. Hurra !!! otwieram przeglądam...patrzę...kurka
siwa....nie ma. Dzwonię na multilinię, tam przemiłym głosem Pani
informuje mnie, żeby skontaktować się z bezpośrednią infolinią
Breubezpieczenia. co też czynię. Tam, juz mniej miłym głosem, bo męskim,
Pan wyjaśnia mi, ze w ubezpieczeniu multidirect nie ma takiej opcji.
JAK TO NIE MA TAKIEJ OPCJI. Poza tym JAK TO OPCJI????????? przecież to
jest darmowy druk!!! NI HUHU... Fachowo wyjaśnia mi, że Zieloną Kartę
mogę wykupić w jakimkolwiek innym towarzystwie... WYKUPIĆ!!! coś co
powinno byc darmowe przy ubezpieczeniu OC które mam.
No cycki mi opadły...
zadzwoniłem
do znajomej agentki ubezpieczeniowej... Znajdzie mi gdzieś Zieloną
Kartę, Ale wcale tak łatwo wykupić ją u innego ubezpieczyciela nie
będzie.
Wydawało
mi się, że w Polsce jest już w miare normalnie....nie jest... Morał z
tego taki. Patrz co kupujesz i sprawdzaj, dopytuj i wymagaj... bo coś,
co Ci się moze wydawać standardem i normą, w naszym kraju jest OPCJĄ...
i to czasami jak sie okazuje, niedostępną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz